Przebudzenie

przebudzenie„Aby stać się lepszym, nie musisz czekać na lepszy świat”

Phil Bosmans

 

Budzę się do życia powoli, z wysiłkiem próbuję otwierać oczy. Jeszcze brakuje mi wiary, że to prawdziwe życie będzie lepsze od snu. Snu, który śniłam prawie ćwierć wieku, snu w którym koszmary przeplatały się z majaczeniem o bezpieczeństwie, rodzinie, miłości, a raczej w tym koszmarnym śnie śniłam czasami o miłości. 

Wiele lat wierzyłam, że nie warto się budzić, że to niebezpieczne, że i tak nic nie zmienię. Jestem za słaba, za szara, za nudna. Nie warto. Nie tak łatwo obudzić się z takiego snu. Wychylam delikatnie głowę z kokonu, ale zaraz chowam z obawy przed promieniami słońca. Przez te wszystkie lata zapomniałam jak wielką ma moc, ile ciepła, ile światła, w którym nic się nie ukryje. A może to brak wiary w to, że jeszcze mogę być pięknym motylem, obawa, że moje skrzydła wyblakły, że są już tylko strzępkiem dawnej świetności, że jestem już tylko szarą ćmą, która boi się słońca, wystarcza jej sztuczne światło przykurzonej żarówki. Zapomniałam, że można cierpieć tak bardzo, że ból odbiera mowę, ale zapomniałam też że można kochać bez pamięci, zatracić się w czyichś objęciach. Nie czuję, nie kocham, nie cierpię, już nie. Myślałam, że tak będzie lepiej, że wystarczy zabić miłość i już nigdy nikt mnie nie skrzywdzi, już nie będzie bolało, ale ból karze walczyć, jest potrzebny, jest informacją. Kiedy jej zabraknie umieramy bez walki, bez świadomości, że jest źle, że musimy działać. 
Wiele lat żyłam jak we śnie zniewolona, bo przecież sny śnimy bez udziału woli, nie mamy nad nimi żadnej kontroli, nie możemy uciec, choć biegniemy z całych sił, nie możemy krzyczeć choć drzemy się na całe gardło, nie możemy się nawet uszczypnąć żeby się obudzić.
Teraz wiem, że lepiej żyć z pełną świadomością, brać odpowiedzialność za siebie, swoje uczynki, swoje uczucia. 
Dlaczego tak bardzo chciałam zasnąć, na siłę zamykałam oczy, owijałam się coraz szczelniej kokonem niepamięci i obojętności. Przespałam najpiękniejsze lata, a może nie – może jeszcze wszystko przede mną…..
Renata Buczek

 

Ps.

Chcesz zadać pytanie lub wyrazić swoją sugestię? Napisz na dole w komentarzach swoją opinię…

Spodobał Ci się powyższy artykuł? Kliknij, że to lubisz lub podziel się nim ze znajomymi… ;)

 

Stań się częścią naszej społeczności - pomóż nam zmieniać Świat!

  • Angel

    spodobał :) Jaki prawdziwy, jaki poetyki, jaki emocjonalny a co najważniejsze jak bardzo przypominający nas….mnie…

  • Gosia Kazimierska

    Przepiękny,cała prawda.Pozdrawiam :)



Ta strona używa cookies. Więcej informacji

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij

Może jeszcze jeden artykuł?
teacher
Znasz już efekt Pigmaliona?

W sztuce George’a Bernarda Shawa zatytułowanej Pigmalion profesor pomaga kocmołuchowi o nazwisku Eliza Doolittle stać się elegancką damą. Zasadniczo udaje ...

Close