Jak nie dać się zmanipulować, część I – zakupy

zakupyZewsząd jesteśmy atakowani: bilbordami, reklamami, promocjami. Przez cały czas ktoś próbuje nakłonić nas do kupna jakiegoś produktu. Jesteśmy manipulowani, a osoby zręcznie posługujące się perswazją robią to nawet w zwykłej, codziennej komunikacji.

W pierwszym z cyklu artykułów, który właśnie czytacie pokaże wam, jak często nieświadomie dajemy się manipulować sprzedawcom, czy specjalistom od reklamy. Pewnie każdy z was uważa, że „przecież na mnie reklama nie działa”, a jednak jakimś cudem każdemu zdarzają się mało racjonalne zakupy.

 

Co powoduje reklama w tv?

Wszyscy sądzimy, że reklamy w telewizji są ogłupiające, zbędne i nie mają żadnego wpływu na to, jakie produkty wybieramy w sklepach. Teraz proponuję wam mały eksperyment. Przy następnej okazji, kiedy będziecie na wakacjach np. w Chorwacji przejdźcie się do super marketu na zakupy. Chorwacja jest krajem, gdzie bardzo ceni się lokalne marki, a Chorwaci uważają swoje wyroby za lepsze od zagranicznych. Ciekawe w takim razie, dlaczego większość z nas wybierze znane nam dobrze marki w Polsce. Odpowiedź jest prosta – ze strachu przed innym. Inne wydaje nam się gorsze, mniej godne zaufania. Kiedy znajdujemy się w sklepie, gdzie każdy produkt nazywa się inaczej niż w naszym kraju czujemy się zagubieni. Kolejnym przykładem może być chociażby McDonald’s lub popularna już chyba wszędzie – kuchnia włoska. Ludzie potrafią przelecieć tysiące kilometrów, na inny kontynent, a i tak z dużą dozą prawdopodobieństwa pójdą na Hamburgera do znanego wszystkim lokalu, zjedzą dokładnie to samo, co mają, na co dzień w swoim kraju. McDonald’s wszędzie na świecie jest dokładnie taki sam, daję to samo jedzenie i ma podobny wystrój. To sprawia, że ludzie gdziekolwiek by nie byli, czują się w nim bezpiecznie, „swojsko”. Zamiast rozkoszować się lokalną kulturą i jedzeniem, wszyscy szukamy tego, co nam znane byle tylko zmniejszyć poczucie dyskomfortu w obcym miejscu. Jak powiedział Richard – bohater filmu Niebiańska plaża; „Przebywamy tysiące kilometrów, żeby patrzeć na telewizor i mieć takie same wygody jak w domu.”

Siła telewizji polega na tym, że nie mówi nam, co mamy myśleć, ale, o czym mamy myśleć. Jeżeli kilkaset razy w ciągu miesiąca usłyszymy o jakiejś marce, o tym, że jest ona dla nas dobra, że jej potrzebujemy to w końcu w to uwierzymy. W sklepie, na lotnisku, w restauracji wybierzemy to co znamy choćby i ta znajomość pochodziła tylko ze szklanego ekranu.

 

Cena i jej wpływ na nasze decyzje zakupowe

Wydawać by się mogło, że w dobie kryzysu i oszczędzania większość ludzi mając do wyboru ten sam produkt, zdecyduje się na jego tańszy odpowiednik. Jednak wcale tak nie jest. Dzieje się tak z dwóch powodów. O pierwszym wspomniałem w poprzednim akapicie: dobra reklama sprawia, że bardziej ufamy marce, o której słyszeliśmy i która jest pożądana. Drugim powodem jest fakt, że większość z nas uważa, że droższe równa się lepsze.

Powiedzmy sobie szczerze, że w przypadku takich produktów jak większość artykułów spożywczych, leki bez recepty itd. cena w żaden sposób nie świadczy o tym, że jeden produkt jest lepszy od drugiego. Dla przykładu nie ma lepszej lub gorszej aspiryny lub mocniejszej witaminy C. To są dokładnie te same produkty, o takich samych właściwościach. Jeżeli ktoś reklamuje swój produkt, jako np. najmocniejsza na rynku witamina C to znaczy, że po prostu zwiększa jej ilość w składzie chemicznym. Często okazuje się, że jedna tabletka – „tej najmocniejszej” jest droższa niż zażycie dwóch innej firmy. Nie znaczy to, że cena nigdy nie jest wskaźnikiem, jakości produktu. Zwłaszcza w przypadku produktów droższych jak np. samochody można przypuszczać, że Audi jest lepsze od Fiata. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że nabycie samochodu jest zakupem przemyślanym. Najczęściej poświęcamy dłuższy czas, aby rozeznać się w rynku, poznać parametry kilku modeli, porozmawiać z ekspertami. W przypadku produktów FMCG i nawet czasami tych droższych jak: ubrania czy sprzęt RTV nie zastanawiamy się często nad ich zakupem. A często jeden produkt jest droższy, ponieważ firma musiała przeznaczyć więcej środków na reklamę by marka zapadła nam w pamięci. Naprawdę chcemy płacić za czyjąś promocję?

 

Osobowość produktu

Większość produktów z czymś nam się kojarzy. Na przykład Nike kojarzy się  ze sprinterem, L’Oréal z hasłem „ jesteś tego warta”. Producenci za wszelką cenę starają się nadać swojej marce osobowość, by wywoływała w nas ona określone emocje. Dzięki temu kupując określony produkt, nie kupujemy tylko towaru, ale także zespół cech z nim powiązanych. Oczywiście jest to tylko iluzja i niestety tego rodzaju manipulacja sprawia, że ciągle musimy kupować nowe produkty, by ten nasz nabyty wizerunek zachować. Jak się bronić przed tego rodzaju perswazją? Niech za odpowiedź posłuży wypowiedź gwiazdy koszykówki –  Charles’a Barkleya : „To są moje buty. To dobre buty. Nie uczynią cię bogatym jak ja; nie sprawią, że będziesz odbijał piłkę jak ja; na pewno nie uczynią cię przystojnym jak ja. Sprawią one tylko to, że będziesz miał buty takie jak ja. To tyle”.

 

Dyskonty/ promocje

Praktycznie w każdym sklepie wmawia się nam, że kupujemy towar po okazyjnej cenie. Jak np. w sklepach spożywczych tak naprawdę nie ma to znaczenia: dany towar i tak musimy kupić w danej chwili, to już kupując np. nowy telewizor, nabierając się na tego rodzaju perswazję możemy stracić kilkaset złotych. Ostatnio w skrzynce pocztowej znalazłem promocyjną gazetkę, według, której pewien model nowoczesnego telewizora został przeceniony aż o 500 złotych!  Promocja ta będzie miała miejsce tylko przez jeden dzień w określonym markecie. Marketingowiec zastosował tutaj dwa proste tricki: duża przecena oraz ograniczony czas jej trwania. Co na to przeciętny Kowalski?  Jedzie w sobotę rano do marketu, gdyż taka okazja już się nie powtórzy! Gdyby tylko skorzystał z jednej z popularnych porównywarek cenowych dowiedziałby się, że gdzie indziej kupi ten sam telewizor…jeszcze taniej niż po „olbrzymiej obniżce” w markecie.

 

Kupujmy z głową

W jednym artykule bardzo trudno przedstawiać wszystkie techniki stosowane przez sklepy, które mają na celu odchudzić nasze portfele. Bo co powiecie na to, że tzw. „żywność naturalna” często zawiera więcej konserwantów niż produkty, które nie reklamują się, jako zdrowsze? A czy zauważyliście, że odtłuszczony serek wiejski ma dokładnie tyle samo tłuszczu na 100 gr., co zwykły i jedynie, czym się różni to mniejszym opakowaniem, czyli dostajemy mniej jedzenia w tej samej cenie? Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność. Aby się przed tym bronić i kupować naprawdę z głową nie znaczy to, że musimy być znawcami wszystkiego, co kupujemy. Czasami wystarczy krótkie rozeznanie się w temacie. Porównanie składników tych samych produktów, sprawdzenie w Internecie, czy rewelacyjna promocja jest naprawdę taka świetna. Nie dajmy się mamić zapewnieniami, że dany kosmetyk sprawi, że będziemy piękniejsi, a określony model butów spowoduje, że będziemy szybciej biegać. Pewność siebie budujmy na solidnych fundamentach, jak praca nad wnętrzem oraz fizycznością. Pamiętajmy, że żaden produkt nie zrobi tego za nas.

Michał Strzyżewski

 

Ps.

Chcesz zadać pytanie lub wyrazić swoją sugestię? Napisz na dole w komentarzach swoją opinię…

Spodobał Ci się powyższy artykuł? Kliknij, że to lubisz lub podziel się nim ze znajomymi… ;)

Stań się częścią naszej społeczności - pomóż nam zmieniać Świat!



Ta strona używa cookies. Więcej informacji

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia.

Zamknij

Może jeszcze jeden artykuł?
manipulacje ludzmi
WSZYSTKO JEST OK! czyli KORPORACYJNE I RZĄDOWE MANIPULACJE NAMI! [film]

Charlie Veitch to aktywista mieszkający w Londynie. Stworzył ruch The Love Police, w ramach którego wraz z przyjaciółmi, przy użyciu ...

Close